Ryszard Bolesławski

Dodano: 30.04.2012

Nie tylko polscy aktorzy robili karierę filmową za granicą. Złotymi literami w historię Hollywood wpisał się polski reżyser i aktor Ryszard Bolesławski. Jest jednym z sześciorga Polaków którzy mają swoją gwiazdę na Walk of Fame w Hollywood.

Urodził się 4 lutego 1889 w Dębowej Górze koło Skierniewic, a po kilku latach z rodzina przeniósł się do Odessy. Skończył szkołę oficerską, ale od zawsze ciągnęło go życie artystyczne: już jako siedemnastolatek zaczął występować w amatorskich przedstawieniach teatralnych. Po maturze, w 1908 roku rozpoczął studia aktorskie przy MChAT (Московский Художественный Академический Театр) – był to teatr akademicki w Moskwie, jeden z ważniejszych w Rosji teatrów początku XX w., znany z wielu innowacyjnych inscenizacji. Wkrótce Ryszard Bolesławski został zaangażowany do MChAT jako aktor, reżyser i organizator spektakli. W 1915 zadebiutował jako reżyser filmowy. Swój pierwszy film nakręcił w wytwórni Chanżonkowa – bodaj najbardziej renomowanej rosyjskiej wytwórni filmowej.

Po odzyskaniu niepodległości Bolesławski przeniósł się do Warszawy. Arnold Szyfman zaangażował go na reżysera teatrów Polskiego i Małego. Także w Polsce Bolesławski odniósł sukces. Był bardzo ważnym reformatorem i modernizatorem polskiego teatru. Ponadto nakręcił dwa filmy: Bohaterstwo polskiego skauta oraz Cud nad Wisłą, w których zadebiutowała odkryta przez niego późniejsza królowa ekranu – Jadwiga Smosarska. Na początku lat dwudziestych wyjechał do Berlina, następnie do Paryża. Osiągał kolejne sukcesy jako aktor, reżyser i pedagog.


W 1922 roku wyjechał na tournee do Stanów Zjednoczonych. Jego pobyt w Ameryce był wielkim, niekończącym się pasmem sukcesów. Już w 1923 roku został kierownikiem szkoły aktorskiej, która wprowadzała na grunt amerykański innowacyjne osiągnięcia MChAT. Powierzano mu reżyserię wielu przedstawień na Broadwayu. Był autorem znanych do dziś podręczników gry aktorskiej Six Lessons of Dramatic Art oraz New Features In Acting. W 1930 roku rozpoczął karierę filmową. Szybko wszedł do czołówki hollywoodzkich reżyserów. W jego filmach grały największe gwiazdy ekranu m.in. z Greta Garbo, Marlena Dietrich, Clark Gable czy wybitna aktorka dramatyczna i filmowa Ethel Barrymore (prywatnie chrześniaczka Heleny Modrzejewskiej). Do najgłośniejszych filmów należały Ludzie w bieli czy Ogród Allacha – jeden z pierwszych fabularnych filmów barwnych, w 1936 roku nagrodzony za zdjęcia honorowym Oscarem.

plakat do filmu „Ludzie w bieli” (Men In White)
wykorzystany w filmie Fredek uszczęśliwia świat.

 

Ryszard Bolesławski zmarł na zawał serca 18 stycznia 1937 roku gdy wykańczany był jego ostatni film The Last of Mrs. Cheyney. Był jednym z najwybitniejszych reżyserów Hollywood w latach trzydziestych. Gdzie się nie pojawił, w krótkim czasie robił zawrotna karierę, o jakiej inni mogli tylko marzyć, a jego dzieła do dziś cieszą się opinią filmów dla znawców i koneserów.

Tagi: ,

Ten wpis został opublikowany 30.04.2012 o 13:51 i jest zaszufladkowany do kategorii Ludzie kina, Świat.
07.05.2012 dodano przez: Karol

Bolesławski? Wiadomo! Prawie jak Lubitsch… :)
Za oceanem nadal jest uznawany za kogoś wyjątkowego.
Myślę zresztą, że nie tylko za oceanem ale wszędzie,
wszędzie… z wyjątkiem kraju w którym się urodził.
Polska dawno już zapomniała o istnieniu tego człowieka,
którego gwiazda znajduje się w w hollywoodzkiej Aleji Sławy.
Trochę szkoda… ale u nas to nic nowego. Normalka!
W polskich sklepach nie uświadczysz żadnego z jego filmów,
ani ekspresyjnego „Ogrodu Allaha” z Dietrich, ani świetnego
„Teodora robi karierę” z Irene Dunne i Melvinem Duglasem…
W Stanach owszem. U nas…? Po co?! Kto by oglądał? ;)

07.05.2012 dodano przez: Karol

Na marginesie:
Scena z producentem w filmie „Fredek uszczęśliwia świat”,
w której został wykorzystany plakat do „Ludzi w bieli” Bolesławskiego
naprawdę świetna. Dobra satyra na to co się w naszym kinie działo :)
„Jeszcze trochę łezki… jaki taki policmajster…
męczeństwo ofiar….” hehe

09.05.2012 dodano przez: Krysia

Skąd Wy to wszystko wiecie? :)
Super jest ten blog, w życiu bym się nie dowiedziała tylu ciekawych rzeczy, gdyby nie Nitrofilm!

09.06.2012 dodano przez: Michał Pieńkowski

Karolu – wielkie dzięki, że wskazałeś nam ten plakat. Myślę, że nasi czytelnicy pośrednio też są Ci wdzięczni :)