Odzyskać dźwięk

Dodano: 03.08.2012

W jaki sposób efekty dźwiękowe wpływają na odbiór filmu? O ile odpowiedź na to pytanie wydaje się być jasna, warto zastanowić się nad tym w jaki sposób wpływa na nasze wrażenia brak dźwięku lub jego deformacja oraz co ją powoduje…

Ludzkie ucho odbiera dźwięk prawie 3 razy szybciej niż oko rejestruje obraz, oznacza to, że oglądając stary film nie zauważamy zniszczeń pojedynczej klatki, gdyż widzimy ją przez 40 mikrosekund, natomiast zakłócenia ścieżki dźwiękowej są dla nas słyszalne nawet gdy trwają krócej niż 100 mikrosekund. Dlatego też rysy na obrazie nie przeszkadzają nam w oglądaniu tak bardzo jak szumy, trzaski, niezrozumiałe dialogi, czy zakłócenia fragmentów muzycznych. Czy istnieje sposób, aby przywrócić przedwojennym filmom ich niepowtarzalne brzmienie, a dawnym piosenkom ich prawdziwy urok? Okazuje się, że tak. Restauracja dźwięku jest dziś możliwa, a w przypadku najstarszych filmów jest wręcz konieczna, gdyż wszelkie deformacje zakłócają odbiór i sprawiają, że trudno jest wyobrazić sobie film w jego pierwotnej formie, zamierzonej przez twórców w poprzednim wieku. Aby zrozumieć na czym polega proces „oczyszczania”, należy uświadomić sobie jak dużą rolę odgrywa aspekt techniczny zapisywania dźwięku na taśmie filmowej.

Dźwięk w przedwojennych filmach zapisany jest obok klatki obrazu w postaci tzw. ścieżki optycznej. Zapis dźwięku na nośniku fotograficznym odbywa się poprzez naświetlenie strumienia światła, będącego skonwertowanym ciśnieniem fal dźwiękowych. Mechaniczny przetwornik fal moduluje zmianę strumienia światła, które z odpowiadającym ciśnieniu fali natężeniem, naświetla materiał światłoczuły. W ten sposób otrzymujemy gęstościowy oraz powierzchniowy (in. szerokościowy) zapis dźwięku na taśmie.

ścieżka dźwiękowa Zapis gęstościowy
ścieżka dźwiękowa Zapis powierzchniowy

Odtwarzanie go polega na przepuszczeniu przez taśmę filmową światła lampy, które dociera do fotokomórki po drugiej stronie. Światło nie przechodzi przez zaczernioną powierzchnię zapisanej ścieżki, dzięki czemu fotokomórka odczytuje jedynie światło, które przenika przez taśmę, zamieniając je na impuls prądu elektrycznego. Ten zaś, wzmocniony przez wzmacniacz trafia do głośnika, który następnie przetwarza prąd na drgania odbierane przez ludzkie ucho jako fale akustyczne. Zniekształcenia odtwarzanego dźwięku wynikają więc bezpośrednio z deformacji zapisu optycznego.

Zniszczenia ścieżki dźwiękowej

Jakość emitowanego dźwięku ściśle wiąże się z metodą jego rejestracji oraz utrwalenia na taśmie, jak również ze stopniem zniszczenia nośnika. Każda zmiana parametrów fizycznych taśmy, takich jak skurcz, czy uszkodzenia mechaniczne (rysy, rozerwania i ubytki), zabrudzenia powierzchniowe, degradacja emulsji oraz zniszczenia powstałe na skutek zakażenia mikrobiologicznego, jak również zmiana parametrów optycznych na skutek kopiowania (pociemnienie), skutkują nieodwracalnymi zmianami zapisu ścieżki dźwiękowej. Zniekształcenia dźwięku mogą również wynikać z techniki wykonania oraz ingerencji w nośnik. Wiążą się m.in. z występowaniem w materiale filmowym sklejek zakładkowych, którymi łączono poszczególne ujęcia w trakcie montażu, a także tych, które powstały w procesie konserwacji po to, by połączyć rozerwane fragmenty. Każda sklejka słyszalna jest w trakcie odtwarzania jako głośny trzask, podobnie „brzmi” plama, natomiast nierównomierne naświetlenie wzdłuż ścieżki odbieramy jako terkot.

Nie bez znaczenia dla jakości dźwięku jest też optyczne kopiowanie materiału filmowego. Zaskakującym może wydać się fakt, że najstarsze materiały pierwszej generacji, zapisane na łatwopalnej taśmie nitro, prezentują najlepszą jakość ścieżki dźwiękowej. Kopiowanie ich na bezpieczną, trudnopalną taśmę aceto oznaczało bowiem utrwalenie na nowym nośniku wszelkich uszkodzeń jakie prezentował pierwotny zapis. W trakcie eksploatacji kopii aceto, powstające na niej zniszczenia dodatkowo pogarszały jakość zapisu ścieżki.

 Istnieje jednak możliwość częściowej eliminacji przywołanego problemu, za sprawą procesu digitalizacji. Niezwykle istotną rolę odgrywa jakość skanowanego nośnika, dlatego kryterium jego doboru jest stan zachowania, a nie kompletność. Spośród dostępnych kopii, do skanowania wybierane są materiały filmowe o najmniejszym stopniu zniszczenia oraz te, które uzupełniają niekompletne nośniki.

Parametry techniczne urządzeń oraz specjalistyczne oprogramowanie, dostosowane są do jakości materiałów i służą optymalizacji odczytu ścieżki dźwiękowej. Filmy unikatowe skanowane są poklatkowo, ponadto materiały filmowe, które prezentują wysoki stopień zniszczenia, skanuje się za pomocą tzw. „mokrej bramki” wypełnionej płynem imersyjnym, który zmienia kąt załamania światła na powierzchni taśmy, poprawiając tym samym optykę obrazu, dzięki czemu w trakcie obróbki cyfrowej możliwe jest uzyskanie lepszych efektów. Zarejestrowany w formie cyfrowej obraz ścieżki optycznej, podlega następnie restauracji cyfrowej według zasad postępowania identycznych jak w przypadku obrazu. Wykonanie retuszu ścieżki dźwiękowej przy pomocy dedykowanych programów graficznych pozwala na usunięcie wielu zniekształceń i zakłóceń. Pamiętać należy przy tym, że odrestaurowany dźwięk zachowuje swój specyficzny charakter, ponieważ nadrzędnym celem procesu jest zachowanie jego pierwotnej formy, wynikającej z estetyki i techniki oryginału. Z tego powodu dźwięk w przedwojennych filmach, zarejestrowany w systemie mono, nie jest uprzestrzenniany w celu uzyskania efektu stereo.

Końcowym etapem pracy jest pełna synchronizacja obrazu i dźwięku, które współgrają ze sobą, tworząc spójne dzieło niepozbawione brzmienia starego filmu i efektów akustycznych, charakterystycznych dla okresu, w którym powstał.

 

Kasia Mikstal

Tagi: , , , , , , ,

Ten wpis został opublikowany 03.08.2012 o 11:13 i jest zaszufladkowany do kategorii Historia techniki filmowej, Konserwacja/Restauracja, Technologia cyfrowa.
24.03.2013 dodano przez: komentator

Wow! Trochę trudno mi sobie wyobrazić proces rekonstrukcji dźwięku, ale jestem pełen podziwu dla jego restauratorów. Przychodzi mi na myśl film „Przeor Kordecki – obrońca Częstochowy” z 1934 r., gdzie szum jest czasem głośniejszy od właściwego dźwięku.