Nadprogram – tygodnik aktualności

Dodano: 16.02.2014

Dziś wracamy do przedwojennego seansu kinowego i do trzeciej części artykułu pana Rafała Skibickiego.

 

Tygodnik aktualności – gratka dla historyków, jedyne okienko pozwalające nam współczesnym podglądanie minionej II RP.

 

Obecnie dodatek aktualności kojarzymy pod nazwą „kronika filmowa”. Tygodniki Polskiej Agencji Telegraficznej – powstające od 1927 roku – miały podobną strukturę do kontynuującej ich tradycję PKF: na rolce taśmy (około 11 minut) mieściło się kilka różnych tematów. Ich dobór krytykowali już ówcześni widzowie:

 

Jim Poker, Kino 1932 nr 35

 

W przeciwieństwie do gazet (hołdujących różnym opcjom politycznym), zdominowane przez PAT filmowe wiadomości prezentowały jedyną słuszną linię:

[...]Burmistrz w przytułku,
Dzień święta w pułku,
W zoo wąż boa,
I tak dokoła…
Gdzieindziej kłopoty. Ustroje się walą.
A tu wszystko – świętem. A tu wszystko – galą.[...]

- całość kpiarskiego i jakże trafnego wierszyka Janusza Minkiewicza znajdziecie w Wiadomościach Literackich 1937 nr 48.

 

Narzekano także na opóźnienia, z jakimi dostarczane były owe nienajświeższe aktualności:


Kino 1930 nr 19 (lipiec)

 

Z dystrybucją w kinach „na prowincji” było najgorzej – tam „aktualności” mogły iść nawet… pół roku później.

 

 

Dziś możemy oglądać fragmenty ocalałych kronik w Internecie – na stronie Repozytorium Cyfrowego Filmoteki Narodowej.

 

Tagi: , ,

Ten wpis został opublikowany 16.02.2014 o 09:02 i jest zaszufladkowany do kategorii Aktualności.
18.02.2014 dodano przez:

Nadmienię tylko, że widzowie w Polsce mogli oglądać również tygodniki zagraniczne (z polskim lektorem), jak chociażby Paramount News.

Agencje informacyjne wymieniały się materiałami, dzięki czemu mogłem obejrzeć (na kilka lat przed powstaniem Repozytorium Cyfrowego FN) przedwojenne wiadomości z Polski w archiwum British Pathé. Łącznie z kuriozalnymi opisami, jak „samolot pilotuje Piłsudski” (bo takie właśnie nazwisko widniało na burcie).

23.02.2014 dodano przez:

Witam

Z góry przepraszam, że nie w temacie artykułu napiszę, ale mam pytanie lub pytania dotyczące filmu „Zapomniana Melodia” z opisem, co mam na myśli przed zadaniem pytań – przed chwilą w „TVP Historia” oglądałem ten film, i zauważyłem, że znacząco się różni od kopii wyświetlanej na „Kino Polska” (wersja „KP” jest też na YT), zarówno brakuje sporo scen z kopii „KP” w kopii „TVP-H”, ale kopia „TVP-H” ma też sporo scen, które widziałem po raz pierwszy (a film ten jest moim najbardziej ulubionym stąd nie ma mowy o pomyłce), np. scenę w klasie, rozwijana tablica z nutami w kopii „KP” się nie pojawia, oraz to, kiedy Jadzia mówi do Helenki, żeby „Bimbusiowi” zrobić kawał i napisać do niego (i dyktuje go) list miłosny, po czym powinno pojawić się to, jak ten list jest przekazany na biurko oraz ląduje za oknem i wpada w ręce Stefana (ale w „TVP-H” nie ma tego momentu i akcja od razu przenosi się nad rzekę, też to, jak Stefan próbuje wejść do instytutu jest pokazane, ale woźny go nie chce wpuścić (nie ma pokazanej akcji, jak Stefan tego woźnego częstuje papierosem przy bramie i rozmawia ze stryjkiem). Też to, jak Helenka umawia się ze Stefanem przy stacji benzynowej zostało pokazane i rzeczywiście spotkanie, kiedy Helenka w przebraniu profesora się pyta o zegarek i o godzinę i Stefan mówi, że ulica to nie miejsce na rozmowę więc idą na łódkę i na rzece rozmawiają ze sobą, po czym są w dancingu i Stefan pisze list do Helenki (tzw „słodkie tajemnice” po czym lakują je). Tego w kopii „KP” nie ma, nie ma też a zostało przez „TVP-H” pokazane, jak dochodzi do wyjaśnienia przez profesora Frankiewicza względem Lili w jej hotelowym pokoju całego nieporozumienia, po czym też pokazano akcje, jak profesor na życzenie jest odwożony do instytutu, ukazane też, jak prezes Rolicz próbuje sobie przypomnieć całą formułkę po jej zniszczeniu przez Helenkę, m.in przez słuchanie płyt gramofonowych, ale i Helenka próbuje ją sobie przypomnieć przy fortepianie, i dopiero od momentu, kiedy się spotkali w hotelu akcja się toczy dalej w „KP”. Też czołówka w kopii „TVP-H” jest kompletna, bez ani milisekundy ubytku.

Natomiast w wersji „TVP-H” nie było scen, które były w kopii „KP”, czyli np to, jak Jarząbek idzie do bankowej skrytki po sekretną formułkę, po drodze napotykając na „przeszkody” (m.in. zbieraczy datków oraz babcie „wyrzucającą” dywan za okno i dalszych kilku minut, już w biurze prezesa, dopiero jest scena, jak Helenka gra na fortepianie), nie ma tez spotkania u prezesa Rolicza, kiedy prezentuje mydło w kształcie brązowej piłeczki (czekoladowej), nie ma też sceny, kiedy Jarząbek na dancingu „ginie za firmę (Morituri Te Salutant”) przy kłótni z Lili Fontelli.

I w związku z tym mam pytanie, czy i kiedy zamierzacie podjąć się ewentualnej rekonstrukcji/rewitalizacji/konserwacji tego filmu wraz ze zmontowaniem wszystkich kompletnych części w jedną całość? Dodam także, że kopia wyświetlona dziś w „TVP-H” była jakościowo zdecydowanie lepsza niż ta wyświetlana onegdaj (i umieszczona na YT przez osobę prywatną) przez „KP”. Np. na filweb.pl podano, iż film ten ma obecnie 1:22:00 h, ale po zlepieniu przypuszczam, że miałby o ponad 10 minut więcej.

Będę bardzo wdzięczny za odpowiedź i jeszcze raz przepraszam za tzw. „offtop”.

Kamil

24.02.2014 dodano przez:

Takich przypadków jest więcej i właśnie takie prace są jednym z głównych celów naszego obecnego projektu.
Małymi krokami porównuję teraz wszystkie zachowane kopie poszczególnych filmów i sporządzam listę potencjalnych „pacjentów” do kolejnych rekonstrukcji. Niektóre filmy dają nadzieję na poskładanie w 100%. Niestety nie jestem (i pewnie nikt nie będzie) w stanie odpowiedzieć kiedy to nastąpi. Wszystko rozbija się o najbardziej prozaiczny ze wszystkich powodów: pieniądze. Niedawno złożyliśmy wniosek o dofinansowanie na konserwację i rekonstrukcję kolejnych filmów, niestety został odrzucony. Jeśli znajdą się sponsorzy, to możemy zaczynać choćby od jutra :)

24.02.2014 dodano przez:

Powyżej mają Państwo dowód na moją tezę, że oprócz obecnie modnego formatu blogu warto by dodać już mniej „trendi” forum. Nikt nie znajdzie Pańskiej odpowiedzi dot. „Zapomnianej melodii” zaszufladkowanej pod „nadprogram” / „kroniki PAT”. Za kilka tygodni ktoś zada podobne pytanie, a Pan powtórzy odpowiedź…

Bardzo brakuje takiego forum o najstarszych polskich filmach. Utrudnia to wymianę informacji grupie osób, które interesują się tym tematem. Formuła blogu czy Facebook nie nadają się na zastępstwo.

24.02.2014 dodano przez:

Borykamy się akurat z tworzeniem nowej strony internetowej Filmoteki Narodowej, może tam znajdzie się miejsce na takie forum :)

14.03.2014 dodano przez: