Szczepko i Tońko

Dodano: 18.04.2014

Dziś 86 rocznica powstania Polskiego Radia i uruchomienia pierwszej stałej rozgłośni w Polsce. Z tej okazji chciałbym opowiedzieć o chyba najpopularniejszych postaciach w historii radia, czyli Szczepku i Tońku. Jeden z czytelników zapytał ostatnio skąd wzięły się te imiona.

Szczepko i Tońko – to postaci wymyślone przez Wiktora Budzyńskiego na potrzeby audycji radiowej „Wesoła Lwowska Niedziela” (później „Wesoła Lwowska Fala”). Ich odtwórcami byli aktor i spiker radiowy Kazimierz Wajda (Szczepko) i znany lwowski adwokat Henryk Vogelfänger (Tońko). Szczepko i Tońko to gwarowe lwowskie zdrobnienia od imion Szczepan i Antoni. Dlaczego akurat te imiona? Kazimierz Wajda mieszkał na Gródku niedaleko kościoła św. Elżbiety porównywanego przez Lwowian do wiedeńskiego kościoła św. Szczepana. Z kolei Henryk Vogelfänger pochodził z Łyczakowa, gdzie znajdował się kościół św. Antoniego. Stąd Szczepan i Antoni.

W słuchowiskach radiowych występowali jako Szczepko i Tońko (a właściwie w gwarze lwowskiej jako Szczepku i Tońku) i właśnie pod tymi imionami znała ich cała Polska. Dziś mało kto pamięta, że obie te postacie miały także nazwiska: Szczepko nazywał się Szczepan Migacz, a Tońko – Antoni Tytyłyta. Były to nazwiska w pewnym stopniu odzwierciedlające ich charakter. Szczepko był bystry i wygadany, wręcz nieco przemądrzały, Tońko natomiast nieporadny i średnio rozgarnięty.

 

Tagi: , , , ,

Ten wpis został opublikowany 18.04.2014 o 09:02 i jest zaszufladkowany do kategorii Aktualności.
24.04.2014 dodano przez: miłośnik polskich przedwojennych

Czy Szczepko i Tońko, pracując w lwowskim radiu, kontynuowali dotychczasową pracę zawodową, zwłaszcza Tońko karierę adwokacką, grając jednocześnie „średnio rozgarniętego”? ;)
I mam jeszcze drugie pytanie, dotyczące prac nad projektem Nitrofilm – czy zmierzają już one do szczęśliwego końca i ile filmów zostało jeszcze do zrobienia? :)

26.04.2014 dodano przez: Michał Pieńkowski

Tak, oczywiście! I o ile dla Szczepka łączenie bycia Szczepkiem z pracą spikera radiowego nie było kłopotem, o tyle Tońko miewał różne nieprzyjemności. Kiedyś nawet został pozwany o kalanie powagi zawodu. Na szczęście sędzia orzekł, że nie ma w tym nic złego, wręcz przeciwnie, przynosi to zaszczyt sądownictwu, a zakałą jest ten, kto nie potrafi tego docenić.

Na drugie pytanie jest co najmniej kilka odpowiedzi :) To zależy co uznać za „zrobiony” film. Unijny projekt obejmuje jedynie konserwację taśm i ich zeskanowanie. Celem projektu było przede wszystkim zabezpieczenie przed utraceniem materiałów zapisanych na taśmach nitro. Ich przygotowanie do pokazów to dopiero kolejne etapy. Kiedyś pisałem o nich w artykule: http://blog.nitrofilm.pl/2011/11/cyfryzacja-a-co-dalej-zatwierdzony/

Konserwacja taśm już pomału dobiega końca: zostało nam jeszcze ok. 20 aktów. Jeśli chodzi o skanowanie, to do każdego filmu mamy zeskanowaną co najmniej jedną kopię, większość filmów jest już zeskanowana w całości (tzn wszystkie zachowane kopie).

Pełnej rekonstrukcji w ramach projektu poddaliśmy „Manię”, „Pana Tadeusza” i „Zew morza”.
Dodatkowo wykonaliśmy trochę prac nieobjętych projektem: pełnej rekonstrukcji poddano „Rok 1863”, a obecnie trwają prace nad wstępną rekonstrukcją 15 filmów dźwiękowych. Wprawdzie nie będzie to pełna rekonstrukcja, bo na to nie mamy środków, ale doprowadzamy filmy do takiego stanu, żeby ich oglądanie nie było uciążliwe dla widza: przede wszystkim stabilizujemy obraz, a usuwamy jedynie największe zniszczenia i zniekształcenia. Prace nad tymi filmami też pomału dobiegają końca, prawdopodobnie jeszcze w tym sezonie filmy będą mogły wrócić do kin. Są też plany, żeby je emitować w telewizji, pertraktacje trwają :)

27.04.2014 dodano przez: Rafał Skibicki

Najlepsi na świecie naukowcy (dawniej oznaczało to w domyśle: radzieccy) twierdzą, że wszystko wzięło się od małpy.

W tym przypadku od „Rango” (1931, Paramount Pictures).