Konkurs na Królową „Kina”

Dodano: 27.01.2014

80 lat temu zakończył się konkurs na królowę „Kina”, rozpisany przez popularny tygodnik filmowy. Nasz czytelnik, p. Rafał Skibicki napisał artykuł przypominający to wydarzenie.

 

Od pierwszych numerów czasopisma „KINO” red. Leon Brun nawoływał do wyłonienia nowych, przystojnych oblicz dla filmu polskiego.

…nasz konkurs to coś więcej, niż walka o tytuł najpiękniejszej blondynki, czy brunetki. Naszem zadaniem jest wybór królowej „Kina”, czyli kobiety, która w rysach swoich skupia najwięcej cech fotogeniczności, która w odbiciu na kliszy, czy też taśmie filmowej przedstawia się najciekawiej i najoryginalniej, a w przyszłości zabłysnąć może jako gwiazda z ekranów naszych i zagranicznych.

Wtórowała mu Pola Negri pytając w wywiadzie, gdzie są piękne Polki (pierwotnie miała objąć patronat nad takimi wyborami). Pamiętajmy, że nie było u nas jeszcze agencji modelek ani łowców talentów (wzorem Hollywood).

 

Konkurs rozpoczął się z numerem 43 tygodnika (22 października 1933, czyli 25 lat przed akcją „Piękne dziewczęta na ekrany” tygodnika „Film”) i był otwarty zarówno dla wyróżnionych w rubryce „Czy jesteśmy fotogeniczni?”, jak i dla nowych twarzy. Zdjęcia nadsyłano do 20 listopada (niektóre pod pseudonimami). Komisja zakwalifikowała 52 kandydatki z całej Polski, do finału przeszło 15. O przebiegu wyborów pisały też stołeczne gazety: Express Poranny oraz Dobry Wieczór! Kurjer Czerwony.

 

W tym miejscu chciałbym przypomnieć dla porównania, że konkurs Miss Polonia 1930 również odbywał się na łamach czasopisma, startowało 70 panien, a nagrodą był udział w Miss Europe.

 

W odróżnieniu od stałego (od czerwca 1930) działu „Czy jesteśmy fotogeniczni?” zwyciężczyniom oferowano konkretną pomoc w rozpoczęciu kariery artystycznej:

Królowa, wybrana w powyższy sposób, otrzyma płatne engagement do jednej z najpoważniejszych wytwórni krajowych, która zobowiąże się dać jej możność wystąpienia na ekranie w odpowiedniej roli.

Konkurs przewiduje nadto wybór dwu wice-królowych i 12 gwiazd fotogenicznych „Kina”. Każda z nich – jak również i królowa – otrzyma, prócz różnych upominków, możność pobierania bezpłatnie bądź lekcji tańca, bądź lekcji śpiewu u najlepszych specjalistów stołecznych, jakoteż gwarancję występów na scenie w jednym z teatrów warszawskich

Jednak nas najbardziej intryguje ostatnia obietnica:

Nadto cały zespół laureatek naszego konkursu wystąpi w krótkometrażowym dodatku filmowym, osnutym na specjalnym scenarjuszu i wyświetlanym w kinach krajowych, jako „nadprogram”.

Biorąc pod uwagę dalsze losy Rity Lormy (o nich wkrótce) wątpię, by to zrealizowano, ze względów finansowych – łatwo też wyobrazić sobie trudności natury organizacyjnej (nie wszystkie panny mieszkały w Warszawie).

 

Głosowanie (należało wysłać kupon) trwało do 10 stycznia. Swoje kandydatki typowały także sławne osoby. W numerze 3/1934 (21 stycznia) ogłoszono wyniki.

Głosami czytelników (1684) królową „Kina” została Lidia Użycka.

Wicekrólową na drugim miejscu – Irena Kamieniecka (tancerka – pojawiła się w filmie „Ada, to nie wypada!” jako pensjonarka Mellerówna – przyp. Michał Pieńkowski)

Wicekrólową na trzecim miejscu – Rita Lorma.

 

 

Pozostałych 12 finalistek otrzymało tytuł Gwiazdy „Kina”. Ich zdjęcia pojawiały się jeszcze w kolejnych numerach czasopisma, promujących artystki-debiutantki przy pierwszych krokach do kariery.

 

Jednakże komisja konkursowa jednogłośnie postanowiła przyznać wyróżnienia – a była to nie byle jaka komisja:

Leon Brun – redaktor naczelny tygodnika „Kino”, apelujący do szukania nowych, fotogenicznych twarzy dla polskiego filmu.

Stefan Norblin – artysta plastyk, autor wielu reklam i ilustracji, projektant mody. Znany portrecista nie tylko pięknych kobiet. Jego żoną była Lena Żelichowska. Polecam przynajmniej obejrzeć film dokumentalny z 2007 produkcji TVP.

Henryk Kuna – ceniony rzeźbiarz i wykładowca uniwersytecki.

Ryszard Biske – reżyser filmów krótkometrażowych, założyciel kilku zrzeszeń filmowców, pionier zastosowania dźwięku.

Mary Mayer – właścicielka modnego warszawskiego salonu kosmetycznego. Wszelkie ploteczki zasłyszane od odwiedzających go pań z monde’u skrzętnie donosiła mężowi, którym był… Stefan Mayer (tak, ten pułkownik Oddziału II nadzorujący Biuro Szyfrów, który był przy przekazywaniu rozszyfrowanej Enigmy aliantom!).

 

Spośród 15 finalistek jury wyróżniło „motywując ten wybór wysokiemi wartościami ich urody, fotogenji i ekspresji”:

- na pierwszym miejscu – Rita Lorma („najfotogeniczniejsza”), w której widziano krajowego wyrobu Gretę Garbo

- na drugim – Lula Dorey („najpiękniejsza”), czyli aktorka Elżbieta Kryńska (o niej wkrótce)

- na trzecim – Lidia Wysocka

To ostatnie nazwisko winno być Czytelnikom znajome.

 

PS: dziękuję panu Mariuszowi Faronowi za pomoc w zdobyciu źródeł

 

Tagi: , ,

Ten wpis został opublikowany 27.01.2014 o 10:41 i jest zaszufladkowany do kategorii Aktualności.
29.01.2014 dodano przez:

Jakie były dalsze losy bohaterek artykułu?

30.01.2014 dodano przez:

Twarz boskiej Grety na czasie i dzisiaj i kiedyś

30.04.2014 dodano przez:

Jak donosiło „Kino”, owa zapowiadana jednoaktówka miała mieć tytuł „Szukamy nowych twarzy”, reżyseria: Ryszard Biske, scenariusz: Leon Brun i Zofia Dromlewiczowa (notabene pierwsza w Polsce kobieta realizująca krótkometrażówki).