Rita Lorma

Dodano: 24.03.2014

Dziś nasz czytelnik Rafał Skibicki przedstawi Wam kolejną laureatkę konkursu na królową „Kina”, Ritę Lormę.


Wicekrólowa Kina na trzecim miejscu głosami czytelników, wyróżniona na pierwszym miejscu przez jury.

Tygodnik Kino tak przedstawiał kandydatkę z nr 27, krajowego wyrobu Gretę Garbo:

Urodzona w Petersburgu w 1915 r. Przed siedmiu laty przyjechała do Polski. Gimnazjum ukończyła w Warszawie w roku 1932. W szkole baletowej Jasiewiczowej studjowała taniec klasyczny. Wzrost – 164cm, waga 45kg. Gra jedną z głównych ról w filmie reż. [Aleksandra] Forda „Przebudzenie”. Piastuje tytuł Miss Polskie Wybrzeże na rok 1933.

 

Zdjęcie na okładce sprawiło, że zainteresował się nią czeski reżyser Gustaw Machatý (tak, ten który w Ekstazie kłuł szpilką udającą orgazm Hedy Lamarr, patronkę Wi-Fi) oraz Karol Jarosy (brat naszego Fryderyka). Ten drugi przyjechał zatem do Warszawy w celu zrobienia zdjęć próbnych Rity, jednak ze strony polskiej branży filmowej czekała go niemiła niespodzianka. Zażądano około 800zł (za kilkuminutowe nagranie!), co zagraniczni filmowcy skwitowali „taniej nam wyjdzie w Paryżu”.

 

Tak właśnie objawiał się brak dużego studia w Polsce, które stać byłoby na inwestycje (także w potencjalne gwiazdy) – tymczasem stać nas było jedynie na zawierane na krótko spółki nastawione na szybki zysk…

 

Od tego momentu rozpoczęły się paryskie przygody Rity, która dopiero tam odkryła, że gretopodobna uroda może być bronią obosieczną.

Nie dawano jej przez to spokoju. Mylono ją z Gretą Garbo nie tylko w restauracjach i w hotelu, publiczną sensację wzbudziła na meczu bokserskim o mistrzostwo Francji, gdzie obecna była nie tylko prasa i fotoreporterzy, ale m.in. bokser Georges Carpentier i aktorka Marcelle Chantal.

Jak donosiło Kino nr 22/1935, jej zdjęcie wydrukował francuski tygodnik filmowy Pour Vous oraz paryski dziennik L’Intransigeant z 18 maja 1935, którego fragment poniżej:

 

Dla Francuzów jej obcy akcent mógł być równie dobrze i szwedzki… przekonały ich dopiero jej małe stopy!

 

Miała zagrać we francuskim filmie u boku Elwiry Popescu, lecz ponownie rzeczywistość rozwiała nadzieje. Tym razem pech dotknął nie tylko debiutantkę Ritę – obostrzenie przepisów dotyczące obcokrajowców pozbawiło pracy nawet uznanych artystów. Po powrocie do Warszawy opowiedziała wszystko w wywiadzie dla Kina nr 29/1935:

 

 

Jak potoczyły się jej dalsze losy?

 

Tagi: , , , ,

Ten wpis został opublikowany 24.03.2014 o 07:45 i jest zaszufladkowany do kategorii Ludzie kina.
01.04.2014 dodano przez:

Czy ten film, o którym wspomniała, mógł zostać zrealizowany później (premiera 1937) jako „L’habit vert”? Zgaduję po roli Popescu.

03.04.2014 dodano przez:

Niestety nie wiem. Nie wiem jak wyglądała produkcja filmowa we Francji i czy film mógł tak długo czekać z premierą…

07.04.2014 dodano przez:

Cały szum w prasie wokół jej osoby mocno naciągany, ale rzeczywiście podobieństwo jest. Rzeczywiście, na drugim zdjęciu prawie jak „Grita Garboł” :) W Stanach Zjednoczonych za „sobowtóra” Garbo uważana była niejaka Geraldine Dvorak, która ze względu na swoje podobieństwo do „Boskiej Grety” była jej dublerką na planie kilku filmów (między innymi „Władczyni miłości” Clarence’a Browna).